Twórczość ludowa

Marianna Filipiak - Słomkarstwo

Pani Marianna Filipiak z domu Woźniak ze słomką ma do czynienia od dzieciństwa. Urodziła się 29 lipca 1939 roku i wychowała we wsi Dą­browa koło Koźminka.
Skończyła kilka klas szko­ły powszechnej - edukację przerwała ze wzglę­du na pracę na roli. Jako młoda osoba zaczęta uczyć się techniki krawieckiej. „Zawsze ciągnęło mnie szycie. Dwa lata prywatnie uczyłam się u krawcowej". W życiu dorosłym pracowała jako wzięta krawcowa w swojej miejscowości oraz prowadziła wraz z mężem gospodarstwo rolne. Umiejętności wytwarzania ozdób ze sło­my Pani Marianna nauczyła się od swojej matki Zofii Woźniak z domu Samulak. „Mama robiła pająki, kapelusze, torebki, także ozdoby choin­kowe, łańcuchy z bibuły. Sama nauczyła się tego chyba od swojej mamy, czyli mojej babci. Było nas rodzeństwa ośmioro. W dzieciństwie robili­śmy razem zabawki i ozdoby słomkowe".
 
W życiu dorosłym pani Marianna w dal­szym ciągu tworzyła ozdoby ze słomki, na tyle, na ile pozwalały jej obowiązki zawodowe i rodzinne. Rozwijała w ten sposób zdolności manualne, w czym na pewno przydawały się zwinne ręce i doświadczenie krawcowej. Na do­bre jednak: „...zaczęto się od pająków. Wypla­tałam je w domu, kiedy miałam czas. Przewod­niczyłam też pracom Kota Gospodyń Wiejskich w Dąbrowie. Na jednym z organizowanych przez nasze koło spotkań świątecznych byt wójt, który zauważył moje wyroby i od razu zamówił gwiaz­dę o sześciu ramionach. Potem doszły następne zamówienia. Dlatego postanowiłam skupić się na tej pracy. Zaczęłam wytwarzać ze słomy inne przedmioty: najpierw te, których uczyła mnie mama; potem dochodziły własne pomysły. Jeź­dziłam na wystawy i pokazywałam swoje prace, które coraz bardziej się podobały."
 
Jak to się robi...
 
Pani Marianna wyrabia ze słomki: kape­lusze, torebki, grzebieniarki, tradycyjne pająki, kwiaty i wazony, domki, ozdoby choinkowe. Słomę zbiera się już w czerwcu - lipcu, tak żeby zdążyć przed żniwami. Najlepsza jest stoma żytnia - długa, mocna, nie połamana. Następnie musi być parzona - co najmniej dwie godziny. Aby ją wyprasować, trzeba delikatnie naciąć. Potem można ją wykorzystać do wyplatania dzwoneczka - upleść na mokro, popukać mło­teczkiem i zszywać.
 
...i co powstaje
 
Artystka wyplata ze słomki różnorodne przedmioty. Od praktycznych kapeluszy, tore­bek, koszyczków przez ozdobne talerze czy wazony z kwiatami aż po „słomiane" domki, ludowe pająki i piękne ozdoby choinkowe -gwiazdki na wzór płatków śniegu, wianuszki, bombki, aniołki - uplecione z cieniutkiej słomki. W swoim ogrodzie pani Marianna ma wiele słomkowych wyrobów, jak koszyczki i ozdoby do kwiatów. W najbliższej przyszłości chciała­by powiększyć zasób ozdób ze słomy w swoim ogrodzie. Chciałaby umieścić tam postać ko­biecą ubraną w wyroby ze słomki: w kamizelkę i spódnicę, z kapeluszem na głowie i torebką w ręku.
 
W okresie wielkanocnym skupia się na ozdobach z bibuły: robi palmy i kwiaty, a wy­dmuszki jaj ozdabia maleńkimi kwiatkami z bi­buły i układa w słomkowych koszyczkach.
 
Twórczość słomkarska
 
Przekazała umiejętność plecenia ze słomki i doświadczenie córce. Na tym nie poprzesta­ła i zaraziła swoją pasją wnuki, które mieszka­ją blisko niej. „Wnuki uczą się, potrafią pleść dzwonki, kapelusze, szczególnie wyróżnia się tu wnuczka." Odziedziczyła zdolności po babci i być może będzie kontynuowała rodzinną trady­cję stomkarską.
 
Pani Marianna nie zamyka się ze swoją pracą w zaciszu domowym. Po żmudnej pra­cy chce pokazać swoje wyroby innym. Dlatego często bierze udział w wystawach gminnych i szkolnych, w Targach Sztuki Ludowej w ra­mach Letnich Estrad Folkloru. Miała tez kilka wystaw, m.in. bożonarodzeniową wystawę ozdób choinkowych w Muzeum Przemysłu w Opatówku. Rozpowszechnia rodzimą kulturę ludową goszcząc wraz z zespołami folklory­stycznymi za granicą, np. w Niemczech, Bierze też udział w pokazach sztuki ludowej dla dzieci i młodzieży. Jest to okazja do zaprezentowania swoich prac i zapoznania większego grona osób z pięknem twórczości ludowej. Za swo­je zasługi dla rozwoju i popularyzacji regionu otrzymała w 2005 roku dyplom wraz z podzię­kowaniem od Gminy Koźminek. Pani Marianna mówi o słomkarstwie: „Bardzo lubię tę twór­czość, sprawia mi ona przyjemność." Dlatego warto dbać o to, aby tradycja plecenia ze słomy przetrwała.
opr. Ewa Zakrzewska/Anna Mażuchowska

                                  Partner medialny:  

Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu | ul. Łazienna 6 | 62-800 Kalisz | tel. (62) 765 25 01, (62) 765 25 45 | fax (62) 767 23 18 | e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Polityka & ochrona prywatności || Prawa autorskie

Pokaż tylko: Twórczość ludowa

Pokaż tylko:  Frywolitka Haft - snutka | Słomkarstwo | Rzeźba |